Środowy wieczór na stadionie w Gnieźnie dostarczył kibicom prawdziwej żużlowej huśtawki emocji. Mecz rozpoczął się o 20:00 i już od początku było gorąco – Unia Tarnów mocno weszła w spotkanie, obejmując prowadzenie 15:21 po sześciu biegach..
Jednak Start nie zamierzał składać broni. Gospodarze zaczęli mozolnie odrabiać straty, a seria remisów utrzymywała napięcie do samego końca. Przed biegami nominowanymi na tablicy widniał wynik 38:40 – wszystko było jeszcze możliwe
Bieg 14 to istny rollercoaster – pierwsze podejście zakończyło się remisem, ale bieg został przerwany, a z powtórki wykluczony został Krzysztof Michałek. W drugim podejściu kapitalnie wystartował Igor Floryda, a za nim jechał Filip Bernat. Niestety, na trzecim okrążeniu Bernat złapał defekt! Na szczęście Martin Mikalsen dowiózł niezwykle cenne 2 punkty z bonusem, co dało wygraną 5-1 w biegu i dzięki temu start wygrywał 43-41 przed ostatnim biegiem!
Bieg 15 zadecydował o wszystkim. Choć początek wskazywał na podwójną wygraną gości (1:5), to gospodarze nie odpuścili – świetna jazda duetu Patlek–Konor doprowadziła do remisu 3:3 i… WYGRANEGO MECZU 46:44 dla Startu Gniezno! 🔴⚫
👏 Wyróżnienia indywidualne:
- W ekipie Unii Tarnów niepokonany Szymon Bobel – komplet 18 punktów.
- Dla Startu bohaterami wieczoru byli Igor Floryda i Ragnar Konor.
- Też dobry dzień mieli Kamil Patlek i Piotr Adamiuk.
Fot. Igor Floryda
